Zaloguj się Koszyk (0)

Podcast Paliwo z Roślin – #81 Bike TransAlp 2022 – zrobiliśmy to!

14 lipca, 2022
ukończyć Bike TransAlp 2022 Sylwia i Radek

Ukończyliśmy siedem etapów Bike TransAlp 2022!

Ukończyć Bike TransAlp to nie było łatwe wyzwanie! Udział w wyścigu w Alpach był dla nas ogromnym przedsięwzięciem logistycznym, ekonomicznym i treningowym. Posłuchaj o naszych wrażeniach, przygotowaniach, organizacji i niesamowitych ludziach, których poznaliśmy na Bike TransAlp 2022.

BiketransAlp 2022 meta sylwia i radek
Koszulki i medale FINISHERÓW – na mecie Bike TransAlp 2022

Bike TransAlp – wyścig, który nie wybacza nieprzygotowanym!

Nasze przygotowania do wyścigu Bike TransAlp 2022 trwały prawie 1,5 roku. O tym, że startujemy w Bike TransAlp wiedzieliśmy już od lipca 2020, ale ilość wydarzeń po drodze sprawiała, że wątpiliśmy w powodzenie naszej akcji.

Droga do ukończenia Bike TransAlp była wyboista, ale tak bardzo przyjemna!

  • Jak myślisz? Ile osób startowało w Bike TransAlp 2022 i ile go ukończyło?
  • Jak wiele teamów w mix’ie stanęło na starcie i ile ukończyło wszystkie siedem dni wyścigu w Alpach?

Tego wszystkiego dowiesz się z naszego wspólnego odcinka – #81 ukończyliśmy Bike TransAlp 2022

Bike TransAlp 2022 meta
Meta Bike TransAlp 2022 – Riva Del Garda

Bike TransAlp – organizacja, pakiety, miejsce, bufety

Ukończenie siedmiodniowego wyścigu Bike TransAlp to niesamowita przygoda i prawdziwy sprawdzian formy, siły i wytrzymałości! Nasze wyzwanie rozpoczęliśmy w austriackim Lienz, a ukończyliśmy we Włoszech w Riva Del Garda. Siedem dni ścigania! 566 km tras przez góry, łąki, lasy, szutry i asfalty! 18.378 w górę po Alpejskich szczytach! Piękne przeżycie! Niesamowita droga prowadząca do wymarzonego celu.

W #81 odcinku podcastu Paliwo z Roślin – ukończyliśmy Bike TransAlp 2022 opowiadamy o

  • Bike TransAlp – jak wygląda organizacja
  • Jedzeniu, bufetach, eat&met na Bike TransAlp
  • Co zawiera pakiet zapewniany przez organizatora Bike TransAlp
  • Opiece medycznej i serwisowej na Bike TransAlp
  • Bike TransAlp – oznakowaniu trans podczas wyścigu
  • Opcjach dojazdu, miejscach i noclegu podczas Bike TransAlp
  • Pakietach, cenach, kaloriach i pogodzie na Bike TransAlp
Serdecznie zapraszamy do wysłuchania naszej rozmowy:
Paliwo z roślin – #81 Ukończyliśmy Bike TransAlp 2022:
Sylwia i Radek – Paliwo z Roślin MTB Team

Specjalnie dla tych, którzy wolą czytać, aniżeli słuchać – pierwsza transkrypcja mojego podcastu Paliwo z Roślin


Ukończyliśmy Bike TransAlp 2022Sylwia i Radek – Paliwo z Roślin MTB Team

Cześć Radek.

Cześć.

Może najpierw o tej radości? Jak się czujesz z tym, że ukończyłeś Bike TransAlp?

Jestem niesamowicie szczęśliwy i dumny. Mega zadowolony! To było nasze marzenie – coś, do czego się przygotowywaliśmy niemal 2 lata, czemu poświęciliśmy każdy dzień w ciągu tych 2 lat. Praktycznie wszystko, co robiliśmy poza pracą, dotyczyło tylko i wyłącznie Bike TransAlp.

Tak, nasze całe życie było temu podporządkowane. Praca musiała zmienić troszeczkę swoją formę. Wielokrotnie pracowaliśmy do bardzo późna – tylko i wyłącznie po to, żeby poradzić sobie z przygotowaniami.

Dzisiaj na Insta Stories zapytałam was, czy macie jakieś pytania dotyczące naszych przygotowań. Tych pytań spłynęło bardzo dużo, ale zanim w ogóle do nich przejdziemy, to chciałabym podać wam kilka statystyk, dotyczących tego ile osób startowało, ile km przejechaliśmy itd.

Ale najpierw chciałabym, żebyś Ty mnie Radek zapytał, jak ja się z tym czuję?

Sylwio, jak się czujesz jako finisher Bike TransAlp 2022?


Ukończenie Bike TransAlp dodaje wiatru w skrzydła

Teraz kiedy już troszeczkę emocje opadły, to jest mi bardzo smutno, bo nie mam teraz tego celu, do którego chcę dążyć, tak jak dążyłam przez ostatnie 2 lata. I naprawdę, czuję jakbym spadła z jakiejś wysokiej gwiazdy, bo teraz jest mi tak dziwnie – mam taką pustkę. 

Mnie ta droga do zrealizowania naszego marzenia i celu sprawiała naprawdę przeogromną frajdę, a sam wyścig był zarąbiście trudny. Było bardzo ciężko, bardzo trudno. Codziennie tylko zwiększałam i podnosiłam tę swoją poprzeczkę mojego maksimum.

Maksimum wytrzymałości psychicznej i fizycznej.

Było trudno, ciężko, ale było przepięknie.


Co dał mi udział w etapówce Bike TransAlp?

Ja naprawdę wróciłam stamtąd silniejsza i każdego dnia się kładłam silniejsza, wstawałam silniejsza. Było niesamowicie cudownie i jestem naprawdę przeszczęśliwa z tego powodu, że ukończyliśmy Bike TransAlp. Jestem Ci niesamowicie wdzięczna, że codziennie mi pomagałeś i to na każdym kilometrze, w każdej minucie. Nawet jak już ukończyliśmy dany etap, cały czas byłeś przy mnie blisko i cały czas mnie wspierałeś. Nawet wtedy, kiedy było mi już tak trudno, tak ciężko i tak źle, że niestety przez moją głowę po raz pierwszy, ale i ostatni – przeszła myśl, żeby się poddać. Ty nie pozwoliłeś na to, więc Radek – BARDZO DZIĘKUJĘ.

Bardzo proszę. Jechaliśmy razem jako team i jako team musieliśmy to ukończyć. Nie było dla mnie w ogóle takiej możliwości, żeby ktoś z nas nie ukończył albo żeby ktoś pojechał szybciej, ktoś pojechał wolniej – żebyśmy nie byli teamem. Jako team jechaliśmy, więc jako team musieliśmy się wspierać. I tak było. Wspieraliśmy się na każdym kilometrze i w ciągu każdej godziny, w której nie siedzieliśmy na rowerze.

A tego Ci było mało?

Mało. Jak sobie teraz pomyślę, to faktycznie nie było ich dużo.

Ale dokonaliśmy tego!

Było niesamowicie trudno. Przeszliśmy chyba wszystko, co można przejść w czasie wyścigu rowerowego. 

Nawet to, czego w ogóle nie przewidywaliśmy, że możemy przejść…

Tak. Oczywiście, tak jak Sylwia też wspomniała – ileś rzeczy, które zabraliśmy, się nie przydała, ale mogła. Okazało się, że my jesteśmy dobrze przygotowani, rowery są dobrze przygotowane, jedzenie jest dobrze przygotowane, support był dobrze przygotowany.

Wszystko wyszło idealnie. Nie było nic, co nas zaskoczyło – poza gradem, temperaturą…

Wiem, że ktoś może pomyśleć, że to jest „wyświechtane”. Niech będzie, jakie sobie chcecie, ale ja czuję ogromną potrzebę podzielenia się tym z wami i tak naprawdę z powiedzeniem dziękuję tym osobom, dzięki którym mogliśmy tak wystartować.


Bez wsparcia nie bylibyśmy w stanie wziąć udziału w Bike TransAlp

Więc po pierwsze: 06:01 Haleko. Bardzo wam dziękujemy. Dzięki wam mogliśmy tam pojechać, dlatego Bogumił, Dorota bardzo wam dziękujemy. I uwaga – Nina, Miłosz, Adam, Mikołaj, Basia – my wiemy, że w was zaszczepimy tą dobrą, fajną pasję związaną z rowerami albo ze sportem i dobrą rywalizacją. Naprawdę bardzo bardzo wam dziękujemy za waszą pomoc. Za to, że nas mogliście wspierać. Z dumą nosimy koszulki z napisem Haleko.

Tak, jest. Dziękujemy firmom, które nam pomogły, chociaż w drobnym elemencie, ale też bez was byłoby to bardzo trudne:

  • ABUS Polska – Hubert dzięki, bo naprawdę czułem się bardzo bezpiecznie dzięki waszym sprzętom na naszych głowach,
  • Martombike – Sandra, dużo serca nam pokazałaś 

Stroje rowerowe i kaski, z których korzystaliśmy na Bike TransAlp

Nasze najlepsze, najpiękniejsze stroje, które i tak niesamowicie przykuwały uwagę. 

7 dni, prawie 600 km, prawie 19 tys. metrów w górę i nasze tyłki są całkiem nowe.

Naprawdę świetne stroje, świetna jakość wykonania. Przede wszystkim odzwierciedlenie naszego pomysłu graficznego – coś niesamowitego! Ja jestem bardzo zadowolona z tych strojów i wiem, że firma Martombike z nami zostanie już na zawsze, bo nie planuję zmieniać tego, co jest najlepsze.

Tak jest. Tak samo jak zostaniemy z Hubertem z ABUS Polska, ponieważ kaski są rewelacyjne.

Tak, ja się czułam mega dobrze, bo nie było bardzo dużo ludzi w kaskach ABUSa. Dlatego Hubert wyczuj to pole do popisu.

Od strony technicznej dziękujemy jeszcze firmie Trezado. Też dzięki nim mogliśmy wziąć zapas opon. 

Ale uwaga – zapas opon się nie przydał! Opony Wolfpack dały radę. Przez wszystkie kilometry ani jednej awarii.

A osób na trasie w poszczególnych etapach naprawdę mijaliśmy mnóstwo. Co chwilę ktoś zmieniał dętkę, koło, miał jakąś awarię. Po prostu coś niesamowitego.

Były wybuchy opon.

Otóż to. I uwaga – na sam koniec, ale ostatni wcale nie są ostatni, bo byli pierwsi.

Szymon i Michalina, czyli PUCHAŁKA Sport Serwis – serwis profesjonalnych rowerów sportowych w Tychach. 

Bardzo wam dziękujemy! Mamy najlepsze rowery na świecie, ponieważ one nas dowoziły przez 7 dni na metę. Dojazd do tej mety był naprawdę mega trudny. Oczywiście siła naszych nóg i przygotowanie ich dzięki naszym trenerom było tutaj niezbędne, ale to dzięki wam mamy nasze najlepsze rowery!

Jeśli chodzi o techniczne sprawy rowerów, czy opon i takich rzeczy to z kolejnych odcinków na pewno dowiecie się, na jakim limicie szliśmy, jeśli chodzi o czas.


W Bike TransAlp 2022 wystartowaliśmy jako TEAM MIX Paliwo z Roślin MTB

Jakakolwiek awaria, która się mogła wydarzyć z rowerem, z oponą czy z nami, pozbawiłaby nas szans na ukończenie danego odcinka, czyli ukończenie całego wyścigu.

Dokładnie. I bardzo mi się też spodobało, jak na samym początku powiedziałeś, że startowaliśmy jako team. Jak najbardziej czułam cały czas to wsparcie. Bardzo fajnie też nam powiedział Paweł, czyli kumpel z naszego kampera, który również startował w teamie: „Przegrać zawsze można, ale nigdy nie wolno się poddać”.

Więc my się nie poddaliśmy. Ukończyliśmy te 7 bardzo trudnych etapów. 

Naprawdę bardzo dziękujemy wszystkim tym, którym zawdzięczamy to, że mogliśmy w ogóle wystartować i też ukończyć bardzo ciężki Bike TransAlp.

Ale też dziękujemy osobom, które trzymały za nas kciuki. Teraz taka mała anegdotka i ciekawostka. Po zakończeniu wyścigu tak się zastanawialiśmy, kto tak naprawdę wierzył w 100%, że my to zrobimy.

Uwaga! To była moja mama. Ale wiecie dlaczego?

Nie miała świadomości, co my robimy.


Prawie 2 lata przygotowań do Bike TransAlp 2022 – to dużo czy mało?

To były 2 lata przygotowań, ale tak naprawdę współpracę z naszym trenerem, czyli Bogdanem Choma podjęliśmy w marcu tamtego roku. Więc tak naprawdę to było niespełna 1,5 roku trudnych przygotowań.

Tak, ponieważ Bogdan tak naprawdę jak nas zobaczył to generalnie musiał stworzyć coś z niczego. 

Jak domek dla Barbie, taki ekstra wypasiony z kartonu po sokach 🙂

Zrobił nieprawdopodobną pracę.

Tak, i dlatego Bogdan Tobie też bardzo dziękujemy, bo przygotowałeś nas bezbłędnie. I dosłownie, z takiego materiału, który wydawałoby się, nie nadaje się do niczego, Ty zrobiłeś świetnych kolarzy. Nie rowerzystów – kolarzy górskich, którzy potrafią i mocno cisnąć w górę, pod górę, z górki po korzeniach, kamieniach i innego rodzaju trudnościach, które kiedyś stanowiły tak dużą przeszkodę, że było wylewane gorzkim płaczem. 

A teraz nie – teraz to była frajda, przyjemność. Oczywiście przyjemność z bólem, ale tak – to było możliwe.

I dziękujemy też Pawłowi. Paweł Olczyk, czyli nasz trener przygotowania motorycznego. To on zrobił nasze „giry” takie silne i takie mocne, nie do pokonania. 

Dziękujemy wam obojgu, bo to wy zrobiliście nas silnymi.

I udało się dzięki wam i nam ukończyć Bike TransAlp.

Gdybyście teraz nas widzieli, my siedzimy przy takim stole w naszym kuchni, patrzymy sobie w oczy i rozmawiamy. Radka oczy się szklą i moje oczy się szklą.


Bike TransAlp to sprawdzian siły fizycznej i psychicznej

Naprawdę, to co my zrobiliśmy, to jest poniekąd niemożliwe. Naprawdę tam było ciężko.

My tam pojechaliśmy i tak opowiadaliśmy wam tutaj, jak my to ukończymy Bike TransAlp, jak my się przygotowujemy, jak czujemy się mocni. 

Ale jak zobaczyliśmy pierwszy dzień i w pierwszym dniu jak jechaliśmy trasę pierwszego etapu, to powiem wam, że pomyśleliśmy: „Och, to będzie jednak dużo trudniejsze, niż sobie wyobrażaliśmy”.

Od razu, żeby nakreślić logistykę naszych opowieści, to ten odcinek jest takim podsumowującym, przedstawiającym różnego rodzaju ciekawostki. Ale planujemy nagranie 7 kolejnych, gdzie każdy odcinek będzie dotyczył jednego dnia, który zostanie opowiedziany bardzo bardzo dokładnie.

Więc też jeżeli macie jakiekolwiek jeszcze pytania dotyczące samych przygotowań, etapów, tego co się w ogóle działo to śmiało jak najbardziej nadsyłajcie na nasze social media. Tam na pewno na wszystko odpowiemy.

A żeby wam unaocznić, jak trudny był to wyścig to przed nami troszeczkę statystyk. Statystyki są ze strony organizatora, więc organizator bardzo dobrze wie, kto wystartował, kto ukończył.


Uczestnicy Bike TransAlp 2022

Radek, ile osób wystartowało?

Na starcie pojawiło się 650 zawodników we wszystkich kategoriach, ponieważ było kilka kategorii drużynowych oraz można byłoby startować solo.

Ile osób ukończyło?

485.

Niezła różnica, co?

Więc tak jak widzicie, to nie był rajd dla osób, którym się wydaje, że mogą wsiąść na rower i sobie przejechać bez przygotowania. Tu naprawdę trzeba było wykazać naprawdę potężną tężyzną fizyczną i bardzo mocną głową. Bo wtedy, kiedy jeszcze nogi mogły albo już nie mogły, to głowa musiała musieć. 

I naprawdę jedno z drugim musiało się idealnie połączyć i idealnie ze sobą porozumiewać na każdym etapie codziennej trasy, bo głowa naprawdę odegrała bardzo dużą rolę.

Radek, ile teamów, mixów (kobieta z mężczyzną) wystartowało?

Na starcie Bike TransAlp 2022 w naszej kategorii, czyli kategorii Team Mixed wystartowało 31 ekip.

Ile ukończyło?

19.

I co wy na to? 

Nieźle, co?

Ja jestem naprawdę przeszczęśliwa, bo były etapy, w których już bolały nogi, ręce, kręgosłup, było zimno, przeraźliwie mokro. 

Jeśli chodzi o jedzenie, spanie, regeneracje, naprawy – dużo się działo.


Udział w Bike TransAlp 2022 pozwolił mi zrozumieć jeszcze lepiej wymagania moich podopiecznych sportowców

Tak, ja się bardzo cieszę, ponieważ dla mnie jako dietetyka sportowego już od wielu lat współpracującego z kolarzami, było to na tyle mocne i intensywne doświadczenie, że na pewno wiele się nauczyłam namacalnie sama na sobie. Sama wiele rzeczy przetestowałam i rozumiem, dlaczego nie zawsze moi zawodnicy byli w stanie np. realizować założenia, których się podjęliśmy przed wyzwaniem sportowym, które ich dotyczyło. Więc na pewno takie ciekawostki, newsy dotyczące stricte diety sportowej na takiej wieloetapówce wam też przedstawię po to, żeby wasze przygotowanie było jeszcze lepsze.

Ale UWAGA! Przed nami fanfary i najważniejsze dane.

Ile kilometrów przejechaliśmy?

Przejechaliśmy według organizatora 566 km, natomiast mi to wyszło 570 km. 

No bo Radek pomylił trasę 🙂 

Radek bardzo często robił po prostu tzw. interwały, czyli musiał wielokrotnie jechać moim tempem. Moje tempo jest o wiele niższe niż tempo Radka. Cechujemy się jednak różnicami w swojej sile i wytrzymałości. Więc Radek, żeby cały czas mieć mnie na oku, często robił interwały, czyli szybko sunął przez jakieś 500-700 m, chował się za zakrętem i czekał na mnie, żeby nagrać filmy, zrobić mi zdjęcia. A wtedy, kiedy ja dojeżdżałam do niego, okazywało się, że dla mnie czasu na odpoczynek niestety nie ma i musimy jechać dalej. 

Więc dlatego – Iza wiem, że słuchasz. 

Wiem, że będę jeszcze lepsza i to jest Twoja złota rada, dlaczego jesteś tak dobra jak mężczyźni, z którymi jeździsz. Bo nie masz czasu odpoczywać wtedy, kiedy oni odpoczywają i jak dojeżdżasz do nich, to się okazuje, że trzeba jechać dalej. Więc też idę w tym kierunku – będę jeszcze lepsza!

Sylwia wspomniała o tych interwałach, które robiłem. Tu taka anegdota, że już pierwszego dnia wykrystalizowała się grupa, z których się spotykaliśmy i z którą jechaliśmy każdego dnia. 



Bike TransAlp 2022 to niesamowici ludzie

I poznaliśmy fantastycznych ludzi z całego świata.

Oczywiście, tak. Ale to byli ciągle Ci sami ludzie, bo Ci, którzy walczyli o zwycięstwo, to już widzieliśmy ich mało. 

Tak, jak my jeszcze jechaliśmy, to oni już odpoczywali.

Dokładnie. Ale chodzi mi o to, że generalnie była grupa ludzi, którzy mieli podobne tempo do naszego i się już po prostu znaliśmy. To była grupa 30-50 osób. W każdy dzień gdzieś się mijaliśmy. Ale chciałem pojechać bardziej odpocząć, jadąc swoim tempem i często robiłem tak, że wyprzedzałem wszystkich, bo jechałem dużo szybciej od nich. Zatrzymywałem się gdzieś, czekałem na Sylwię, oni mnie wtedy omijali, Sylwia dojeżdżała, ja np. robiłem zdjęcia albo jakieś uwagi sobie wymienialiśmy. Natomiast ja jechałem potem chwilę z Sylwią i w ramach odpoczynku przyspieszałem i znowu wyprzedzałem tych samych ludzi.

Podsłuchałem kiedyś rozmowę dwóch zawodników. Julii, która też startowała w kategorii kobiety solo – trudna kategoria. Właśnie mijając ją i jakiegoś innego zawodnika usłyszałem kawałek rozmowy, kiedy ten zawodnik powiedział Julii: „Zobacz, ten zawodnik z Polski też jest. On jest bardzo mocny, tylko jedzie tutaj tak z tyłu”. I Julia mu tam tłumaczyła, że jedzie z tyłu, ponieważ jest teamem. I wtedy usłyszałem, że ten gość mówi: „No no, ja wiem. Niektórzy goście tutaj nazywają go człowiek interwał”. 


Interval Man on Bike TransAlp 2022

Więc Radek wrócił z bardzo fajną, sympatyczną ksywą i niesamowicie dumnie było usłyszeć to jak ludzie mówili: „Kurcze, ten koleś to jest mocny. Niektórzy nazywają go interval man”.

Dla mnie niesamowita duma z tego, co Ty robiłeś. Bo nie dość, że się mną opiekowałeś, to też jeszcze tak naprawdę nie odpuściłeś. Bo mogłeś przecież cały czas kręcić moim tempem, a mimo to… Ty to nazwałeś „w ramach odpoczynku”, ale to był odpoczynek dla głowy, żeby się w końcu nie męczyć ze mną, tylko pojechać sobie jednak swoim tempem.

Trasa miała bardzo dużo takich elementów, w których mogłem się sprawdzić. Też bardzo takich mocnych, stromych, twardych ścianek, gdzie też mogłem się wykazać.

Tak, jak najbardziej. Oczywiście, jeżeli mowa o ściankach to tych ścianek było sporo takich, które przez organizatora były oznaczone jako „0% pchania pod górę”. Ale jak widzisz przed sobą ścianę pionową, pod którą tak naprawdę ciężko jest wejść, wspinając się w góry, a Ty tam masz wjechać to cóż… Rower na plecy albo rower przed siebie i wpychamy.

I naprawdę takich tras było sporo.

Było, ale każdą z nich próbowaliśmy podjeżdżać do samego końca. Czasami ten koniec był po prostu brakiem już siły w mięśniach, czasami był to jakiś dziwny uskok, dziura, która zatrzymywała rower, czasami poślizg na jakiś kamieniach takich drobniejszych. Ale większość takich podjazdów udało mi się pokonać.

To dzięki radzie Bogdana: „Czubek, czubek”.

Tak, teraz może to nie zabrzmiało dobrze, ale opowiem o co chodzi. Dobrze, mówiliśmy, że przejechaliśmy 556 km.

Tak, a ścianek było 18 378 m.

Nieźle co? Wiecie, że ja w tamtym roku przejechałam niecałe 4 tys. m w górę? Przez cały rok, podczas wszystkich treningów!

A teraz w 7 dni – niecałe 19 tys. To jest po prostu jakaś torpeda. Jesteśmy tymi kosmitami, co?

Tak.


Logistyka i organizacja przed Bike TransAlp 2022

Ok, dobrze. Jak wyglądała nasza organizacja?

O tym też będziemy bardzo dokładnie opowiadać, ale to, co najważniejsze – wybraliśmy się na Bike TransAlp kamperem.

Kamper był wynajęty przez naszych znajomych, którzy nas znaleźli przez Internet. Więc pierwszego dnia się spotkaliśmy już w miejscu odbierania samego kampera. Tam czekał na nas Paweł razem z Bartkiem i Marta i Kasia, które dobrowolnie, nieprzymuszone, z własnej woli stwierdziły, że biorą dla nas urlopy i będą po prostu stanowiły dla nas najlepszy na świecie support.

I tak też zrobiły. Wzięły po prostu urlopy, zmieniły swoje plany wakacyjne. Kasia miała być wtedy w Stanach, że więc to jest w ogóle takie moim zdaniem poświęcenie. Po prostu oddanie swojego wolnego czasu i swojego wszystkiego dla osób, których się nie zna, to jest czymś, czego ja nawet nie potrafię nazwać, ale jest to niesamowite.

Jak szukacie niesamowitych ludzi, wspaniałych przyjaciół i osób, które naprawdę życzą wam dobrze to uwaga – są na Podlasiu. Ale nie uderzajcie tam wszyscy teraz, bo już jest część zarezerwowanych.


Czym jechać się na Bike TransAlp 2022

Jechaliśmy kamperem i uważam, że była to jedna z najlepszych opcji.

Uwaga, jeśli wybieracie się na taką imprezę, na 100% polecamy wybór takiego rozwiązania. Ono jest oczywiście logistycznie trudne, ponieważ musicie znaleźć ludzi, którzy dobrowolnie, z sercem wezmą urlop i pojadą z wami i będą tym supportem, będą ten kamper przestawiać z miejsca na miejsce. Może będą mogli zrobić coś więcej, tak jak zrobiły to dziewczyny, natomiast minimum to jest ktoś, kto musi ten samochód przestawić z mety na metę kolejną. Ale jedyne logiczne rozwiązanie jest to coś takiego. Powiemy wam później jakie problemy występowały w innych opcjach noclegów.

Kwestia sama organizacyjna związana z dojazdem to już wiecie – wybraliśmy kamper. Pola kempingowe były przez nas wcześniej rezerwowane, części nie udało zarezerwować.

Często nie można rezerwować na 1 dobę.

Dokładnie, więc liczyliśmy na nasze szczęście. To szczęście nas nie opuszczało, więc wykorzystaliśmy je po prostu do cna. 


Bike TransAlp 2022 – jedzenie i bufety na trasie

Jedzenie i bufety.

Ja nie mówię tutaj teraz o tym jedzeniu, które my już przedstawialiśmy, czyli to, które braliśmy ze sobą. Organizator oczywiście w ramach całego wydarzenia i naszego uczestnictwa, zapewniał wyżywienie na trasie, a także wyżywienie po zakończeniu danego etapu danego dnia.

Bufety były naprawdę genialnie zorganizowane!

To jest coś, co ja muszę podkreślić wielokrotnie. Rozstawienie bufetów było tak genialne i tak idealne, że pozwoliło nam na doskonałe naładowanie się żelami, utrzymanie tej energii. I przede wszystkim, my jechaliśmy z dwoma bidonami – jeden 750 ml, drugi 500 ml. W jednym mieliśmy napój izotoniczny, w drugim mieliśmy wodę. I bufety były tak piękne rozstawione, że akurat w momencie, kiedy już nam się kończyła woda, wtedy podjeżdżaliśmy do bufetu – mogliśmy się napić i uzupełnić nasze bidony i przede wszystkim zjeść.

Ważna informacja jest taka, że organizator tak dopiero na dobę czy dwie przed startem danego odcinka informował, na którym kilometrze będzie bufet. Uzależniał to miejsce od warunków, które będą panowały na trasie. Czasami też o tego, czy samochody, które dostarczają rzeczy na ten bufet, będą mogły gdzieś dojechać.

Tak, fajnie, że to dodałeś. Zazwyczaj każdego dnia były to 2 bufety.

Zawsze to było najlepsze miejsce. Raz tylko była taka obsuwa, gdzie organizator na rozpisce dnia wskazał 18 kilometr, natomiast bufet był na 24. 

I to było trudne, ale o tym opowiemy…


Żywienie na bufetach zapewniał organizator Bike TransAlp

Cieszę się, że to dodałeś, bo zapomniałam o tej kwestii, a ona była bardzo ważna. Co było na takich bufetach? Od ananasów, melonów. Uśmiech.

Niesamowite osoby pracowały na tych bufetach. Witały nas gromkimi brawami, brawami też nas żegnali. Były to osoby, które zazwyczaj mówiły w języku niemieckim i takim troszeczkę łamanym angielskim, ale bez problemu można się było dogadać i z pełną radością i uśmiechem. Nawet pracownicy na bufetach zaczęli się uczyć języka polskiego. Więc to było coś niesamowitego.

Na bufetach były owoce, czyli te produkty, które doskonale nawadniają i też są takim swoistym izotonikiem, ponieważ prócz samej wody jeszcze dostarczają minerałów, więc to rozwiązanie było świetne, żeby z niego korzystać.

Oczywiście był tam arbuz. Był UWAGA – ogórek!

Ja bym na to nie wpadła, żeby dać ogórka na bufet. Sama po niego nie sięgałam, ponieważ ogórek jest dosyć ciężkostrawnym produktem. Z tego co widziałam, to też mało osób z niego korzystało. Ale był też ananas, melon.


Żywieniowe hity na bufetach podczas Bike TransAlp

Były ziemniaki – to jest HIT. Ja odkryłam tutaj nowe pokłady możliwości dietetyki sportowej, ponieważ najlepiej to, co nas ładowało, to była babka z czekoladą i ziemniaki.

Ja tam się ładowałem babką z czekoladą.

Radek brał kilka porcji babki z czekoladą. Ja brałam jedną porcję babki z czekoladą i ziemniaki. Genialne rozwiązanie – węglowodany.

Taka babka też zawiera oczywiście sporo węglowodanów, ale zawiera też tłuszcz. Tłuszcz powoduje nasycenie organizmu na o wiele dłużej niż same węglowodany. Więc naprawdę to było świetne rozwiązanie. 

Były też mieszanki bakalii, same orzechy, ale była też dostępna sól, żeby sobie ją dosypać do wody albo właśnie zjeść ziemniaki z solą.

Z rzeczy mięsnych było salami pokrojone w plasterki. I widziałam, że naprawdę wiele osób sięgało po to, więc najwyraźniej dla nich też dobra opcja. 

I to chyba tyle, jeżeli chodzi o produkty żywnościowe. Zazwyczaj była to albo babka drożdżowa z rodzynkami, albo babka taka marmurkowa z kawałkami czekolady w środku i oblana czekoladą na zewnątrz. Więc zazwyczaj paluchy mieliśmy brudne od czekolady, ale trzeba było szybko babkę włożyć do ust, zapić wodą, izotonikiem, zjeść kawałek ziemniaka i można było jechać dalej.

Nasze rękawiczki były umorusane wszystkim: od czekolady, poprzez smary i oblane wodą, izotonikami. Nikt nie zwracał na to uwagi przy nalewaniu – chodziło przecież o czas. 


Na etapówce walczysz z czasem!

Tak, i właśnie jeszcze jedna rzecz à propos nalewania. Podjeżdżając na bufet to już stała osoba, która miała ze sobą 2 ogromne, ogrodnicze konewki. Jedna była niebieska, a niej była woda, a druga była żółta i w niej było izo. Wiadomo, że czas nam się liczył niesamowicie, więc żeby nie stać w kolejce, nie napełniać sobie samemu ze zbiornika to już woda i izotonik były nalewane z ogromnej konewki.

Nie ukrywam, pierwszego dnia przestałam być wegetarianką, ponieważ ilość much, komarów i innych takich latających owadów, która została mi wlana z tej konewki do mojego bidonu była ogromna 🙂

Ale było ok, bo to rzeczywiście czas wtedy, kiedy on był bardzo wartościowy.

Dobrze, to ja wrócę do swojej wypowiedzi à propos rękawiczek. Z rękawiczkami miałem taki problem, że znalazłem idealne, które pięknie leżą na ręce. Ale miałem mieć możliwość obsługi ekranów dotykowych i z tym moim telefonem to nie działało. Irytowało mnie to, bo nie mogłam zrobić zdjęcia. Na tych interwałach, które robiłem, musiał ściągać tę rękawiczkę, żeby nagrać ten film. I uwaga – mieszanka czekolady, smaru, wody i izo i zaczęło działać.

Sprawiła, że w tym punkcie na palcu wskazującym zrobiło się twardo.

Nie wiem, co się zrobiło, natomiast to spowodowało, że można było używać ekranu dotykowego w rękawiczkach. 


Sympatyczni pracownicy na Bike TransAlp 2022

À propos jeszcze bufetu i bardzo sympatycznych osób, które tam pracowały to coś niesamowitego, co zazwyczaj na nas czekało już na każdym bufecie chyba od drugiego dnia – mianowicie te osoby pracujące na bufetach, zaczęły robić różne postacie z ananasów, czy z arbuzów. Niesamowicie miło było zobaczyć wielką głowę, która była przyozdobiona różnymi ogórkami, pomarańczą i po prostu była takim fajnym dodatkowym elementem humorystycznym, który nas witał na bufecie. 

Więc naprawdę mega te osoby były tak ciepłe, urocze i tak mocno skupione na tym, żeby przekazać nam dobre emocje, że coś niesamowitego. 


Opieka medyczna na Bike TransAlp 2022

Trzecia rzecz, o której chcielibyśmy wspomnieć, to jest opieka medyczna.

Oczywiście ona wchodziła w skład tego „pakietu”, czyli wybierając się na Bike TransAlp macie zapewnioną również opiekę medyczną. Ale uwaga: oczywiście wyjeżdżacie za granicę i uprawiacie sport ekstremalny, więc trzeba się jeszcze dodatkowo ubezpieczyć.

I nie oszczędzajcie na tym. Ja wiem, że to jest droższe rozwiązanie, ponieważ kolarstwo górskie jest jako sport ekstremalny. Dodatkowo jest to udział w wyścigu i chyba każda firma ubezpieczeniowa stosuje zwyżki, ale te zwyżki nie są aż tak ogromne, żeby oszczędzać na tym. A pewność, którą macie w głowie, że w razie jakiegokolwiek wypadku, nie zostaniecie sami pozostawieni gdzieś pod drzewem, jest naprawdę bardzo potrzebna i daje taki spokój, który jest potrzebny w czasie ścigania.

A niestety ta opieka musiała być udzielana chyba kilkunastokrotnie. Całe szczęście nie nam, bo jeździmy uważnie i roztropnie i taką najważniejszą naszą wartością jest po prostu nasze zdrowie i życie. Ale niestety były osoby, które były ściągane z trasy i to nawet helikopterem. 


Czy na etapówce zdarzają się wypadki?

Więc jest to zapewne straszne ulec takiemu wypadkowi, ale też bardzo straszne było mijać osobę, która leży już na noszach, jest cała zakrwawiona bądź też ma podłączoną kroplówkę, a nad waszymi głowami jeszcze lata helikopter.

Nie było to przyjemne uczucie, ale całe szczęście wszyscy przeżyli, bo to jest naprawdę ważne.

Nie było żadnych ekstremalnych wypadków. Nawet zawodnik, który był ze zbocza góra ściągany śmigłowcem, nie miał bardzo poważnych obrażeń. Ekipa ratunkowa oprócz samochodów terenowych – karetek, było też 6 motocyklistów na takich terenowych maszynach, którzy tak naprawdę towarzyszyli nam cały czas.

Oni nie mieli żadnego problemu z pokonaniem trasy, dokładnie w odwzorowaniu naszej trasy. Dlatego, że byli świetnymi motocyklistami.

Było kilka tras, które musieli omijać bądź też wybierać troszkę inną linię, bo nie dało im się przyjechać.

Tak, ale byli zawsze z nami i to oni udzielali zawsze tej pierwszej pomocy i zawsze byli parę minut po wypadku.

I np. też się ktoś z was może zastanawiać, po co taka pomoc jest. 


Pogodowe niespodzianki na Bike TransAlp 2022

Uwaga! Dwukrotnie złapała nas przeogromna ulewa. Dwukrotnie wystąpiło podczas tych 7 dni ogromne załamanie pogody, która nagle z prawie 40 stopni zmieniła się na niecałe 10. Wtedy oni ratowali nas kocami termicznymi, folią, która dosłownie tak jak jest opisana w instrukcji, naprawdę ratuje życie. Szybki zjazd z wysokiej góry w tak niskiej temperaturze, jeszcze w deszczu, tak mocno wychładza organizm, że nawet najlepsze ciuchy, jakie kiedykolwiek moglibyście sobie kupić i założyć, nie były w stanie nas po prostu utrzymać przy odpowiedniej temperaturze ciała.

Więc dygotanie całego ciała i szczękanie zębami to po prostu były też 2 takie elementy, które nas niestety dwukrotnie bardzo mocno dotknęły.

Reasumując, organizatorzy zapewnili nam naprawdę dużo bezpieczeństwa w postaci karetek, które były w kluczowych miejscach, ratowników na motocyklach, także śmigłowiec, który był na wezwanie.

Więc naprawdę pod względem opieki, również profesjonalizmu tutaj wszystko na 100% zostało wykonane, spełnione i naprawdę wielkie chapeau bas dla organizatorów i przede wszystkim dla tych osób, które niosły pomoc. Bo nawet przytulanie się z nimi już po siódmym etapie, kiedy gratulowali nam i przybijali piątki, a my im dziękowaliśmy za wspaniałą pracę, było dla mnie takim naprawdę emocjonalnie niesamowitym przeżyciem. Naprawdę coś niesamowitego to co oni zrobili!


Bike TransAlp 2022 – oznakowanie trasy

Oznakowanie trasy.

Nie dało się pomylić trasy! Naprawdę trzeba było chyba już się bardzo mocno postarać. Wszędzie znaki ze strzałkami. Bardzo duża liczba po pierwsze stewardów i po drugie tych szarf rozwieszonych na takich punktach kluczowych.

Jak jechaliśmy jakąś trasą, często miałem coś takiego, że zastanawiałem się, czy na pewno jedziemy dobrze. To było niesamowite, bo zawsze moment, w którym zaczynałem się zastanawiać, czy my na pewno jedziemy dobrze – w tym momencie wisiała ta szarfa. Tak jakby ktoś jechał wcześniej i tak sobie myślał: „To będzie to miejsce, w którym mogą zacząć się zastanawiać, czy dobrze jadą”.

Tak, bo też czytaliśmy relacje z poprzednich lat, że ktoś narzekał, że beznadziejnie oznakowana trasa, ktoś tam pomylił drogę, musiał nadrabiać kilometry. Ale to nie było możliwe!

Jeśli ktoś pomylił drogę to na własne życzenie.

Więc to znów na plus, jeżeli chodzi o organizację organizatora. Tutaj naprawdę było wszystko super ekstra.

W niebezpiecznych miejscach byli zawsze stewardzi. Na skrzyżowaniach zawsze mieliśmy też pierwszeństwo. Pomagała lokalna policja na większych skrzyżowaniach.

Tak, bo częstokrotnie musieliśmy wjeżdżać do dużych bądź mniejszych miast. Tutaj ruch drogowy bardzo często był zatrzymywany. Jak tylko steward widział nadjeżdżającego kolarza, to zatrzymywał ruch.

To takie podstawowe rzeczy związane z organizacją i z tym co nam oferował w ogóle sam organizator Bike TransAlp. Teraz chciałabym przejść do pytań, które zadaliście na Insta Stories.


Żywienie podczas etapówki Bike TransAlp 2022

Pierwsze pytanie: czy wystąpiły w końcu jakieś trudności żywieniowe, mechaniczne, czy obyło się bez?

Codziennie trasa była naprawdę bardzo mocno zróżnicowana. To był asfalt, mnóstwo korzeni, kamieni, stromych zjazdów, podjazdów, dróg szutrowych, ale też bardzo często, gdzieś tam się topiliśmy troszeczkę w jakimś błotku, czy w bardzo luźnym piasku.

W moim mniemaniu jako takiego totalnego laika serwisowego i związanego z całą opieką serwisową dotyczącą rowerów byłoby bardzo ciężko dostosować ciśnienie w oponach.

Radek zrobił to w 100% dobrze, bo nic nam się złego nie działo. A ilość naprawdę strzelających przed nami, za nami, obok nas opon była tak duża, że ja nie ukrywam, że 6 dnia zaczęłam się zastanawiać: „Na pewno nam się nic nie wydarzyło? Jak się to wydarzy 7 dnia, to będzie okropnie”. Ale całe 7 dni bez jakiejkolwiek awarii. 

Naprawdę Radek po każdym etapie wykonywał niezbędny serwis: mył nasze rowery, smarował je, odpowiednio przygotowywał na kolejny etap, więc tutaj wielkie podziękowanie. 

Kochanie, bez Ciebie nasze rowery nie uciągnęłyby nas!

Są niezłe, ale faktycznie każdy odcinek analizowałem pod względem nawierzchni, ilości tej nawierzchni i tego, jakie ciśnienie będzie dobre. W takim znaczeniu, żeby nie przesadzić z nabiciem opony na trudne korzenie albo też nie jechać na ciśnieniu 0,8 jeśli się okazuje, że 90% miałyby być po szutrze czy asfalcie.


Dobór sprzętu na Bike TransAlp względem profilu trasy

Oczywiście nie było takich ekstremów, ale były odcinki, gdzie tego asfaltu było trochę więcej i też trzeba było to brać pod uwagę. Przy naszym tempie wiedziałem, że nie będzie czasu na to, żeby kombinować po drodze, więc musiałem to dobrać raz.

Tak, żadne trudności żywieniowe też nie wystąpiły. Może jedynie opowiem o jednej trudności żywieniowej, jaka mnie spotkała szóstego dnia. Niestety piątego dnia już zjechaliśmy na metę dosyć mocno odwodnieni, nie do końca odpowiednio dożywieni, ponieważ to się wiązało akurat z sytuacją, która nas spotkała na trasie i dosłownie, naprawdę nie było możliwości wtedy myśleć o niczym innym jak tylko zjechać, żeby przetrwać i przeżyć. Ale o tym opowiemy w odcinku piątym. 

Odbiło się niestety to na mnie troszeczkę dnia szóstego. Szósty etap był najtrudniejszy, największa ilość kilometrów (116 km i w górę 3100 m). Ja już niestety po tych pięciu etapach nie mogłam patrzeć na żele, na nic słodkiego. Byłam rzeczywiście troszkę odwodniona, czego nie dało się nadrobić już późnym wieczorem. Zresztą też pamiętajcie, że wypicie sporej ilości wody tuż przed pójściem spać, też będzie wiązało się z zaburzoną regeneracją nocną. A wychodzenie z kampera w nocy i dreptanie do toalety, która jest oddalona bardzo daleko i przez mokrą trawę, też nie było zbyt przyjemne.


Przygotowanie żywieniowe na Bike TransAlp 2022

Ale co najważniejsza – ja uważam, że byliśmy świetnie przygotowani żywieniowo. Każde możliwe rozwiązanie żywieniowe, suplementacyjne – naprawdę było strzałem w dziesiątkę.

Wiele suplementów nie wykorzystaliśmy, ale wszystko to, co było przygotowane, jak najbardziej było niezbędne i dobrze na nas wpłynęło.

Trudnością żywieniową było za mało żelków.

Radek był w siódmym niebie, ponieważ w końcu, bezkarnie mógł zajadać się żelkami. Nasze ulubione żelki wegańskie kwaśne z Biedronki, z linii produktów Go Vege – Radek był przeszczęśliwy. A jeszcze jak dostał wegańskie żelki z Aldika, które były w formie jednorożców to po prostu ciągle go widzę siedzącego na krześle turystycznym obżerającego się jednorożcami.

Nie obżerałem się jednorożcami – uzupełniałem węglowodany.

Tak to się teraz nazywa – Radek uzupełniał węglowodany codziennie. I bardzo dobrze, że to robił.

Przy tak interwałowym treningu było to niezbędne 🙂

Też opowiemy wam dokładnie, jak wyglądało nasze żywienie. Zresztą też całe takie menu wam przedstawię. Być może ono się wam przyda na etapówki, w których będziecie chcieli brać udział. Albo po prostu po to, żeby zwiększyć swoją wiedzę.


Pakiet startowy na Bike TransAlp 2022

Co zawierał pakiet na wyścig?

Bierzcie pod uwagę, że to był naprawdę już zawodowy wyścig. Tutaj nikt się nie bawi w pakiety i dodawanie bidonów do tego. To, co kosztowało wpisowe, było naprawdę wykorzystane na ważne rzeczy, czyli na zabezpieczenie medyczne, na bufety, jedzenie, na zabezpieczenie trasy, stewardów. Tutaj aż czułbym się chyba trochę zażenowany, gdybym dostał plastikowy bidon.

To nie był wyścig tej rangi, żeby móc się tutaj opierać na bogactwie pakietów startowych.

Oczywiście może trochę przesadzę, ale tutaj jakby Peter Sagan miał pretensje do organizatorów Tour de France, że nie dostał w pakiecie startowym jakichś gadżetów.

Bardzo fajnie, że takie pytanie padło, ponieważ wielokrotnie, osoby, które jadą po raz pierwszy na jakiś wyścig to np. liczą, że jednak ten pakiet startowy będzie bardzo obfity i np. same nie biorą żeli. Więc pamiętajcie – na tego rodzaju wyścigach nie macie co liczyć na duże pakiety.

Tam były rzeczy niezbędne, czyli np. były torby do przewożenia waszych bagaży. Każdego dnia można było przyjechać na start z workiem od organizatora, który miał wydrukowany wasz numer i w tym worku mogliście sobie schować ciuchy, które nagle pojawiały się magicznie na mecie danego odcinka.

Więc to naprawdę było bardzo dobre. I oczywiście pakiet startowy zawierał numerek startowy, który przypinaliśmy agrafkami do pleców, bądź gdzieś z tyłu, żeby był widoczny. I numer startowy, który był przypięty na przodzie roweru i był razem z GPS-em. 

Organizator nas obserwował. Nie było opcji skrócenia drogi i bardzo dobrze. Ale z drugiej strony – na pewno też pomagał służbom ratunkowym.


Kto może wystartować w Bike TrasAlp 2022

Kolejne pytanie: czy wystartować mógł każdy, czy trzeba było spełnić jakieś wymagania?

18 lat, dobry stan zdrowia, rower górski, kask.

Też, ale chodzi o to, że jak tylko się pojawiają zapisy na Bike TransAlp (najbliższe pojawiają się na początku września na 2023 r.) to tak naprawdę one się bardzo szybko wyprzedają.

To, że ten wyścig jest tak bardzo popularny, też świadczy o tym, że laicy się na niego raczej nie zapisują. A jeżeli się zapisują, to odpadają już niestety 1 dnia, czego byliśmy świadkami.

Więc wystartować mogły przede wszystkim osoby pełnoletnie i zdrowe i te, które mają świadomość tego, że trzeba się było przygotować do tego fizycznie.

Generalnie jeśli ktoś nie miał świadomości, to kończył po 1-1,5 godzinie. Więc jeśli nie macie tej świadomości, to właśnie was uświadamiamy – tam trzeba potrenować. I to, jak się okazuje – solidnie.


Zapotrzebowanie energetyczne podczas górskiej etapówki typu Bike TransAlp

Kolejne pytanie: ile kalorii dziennie po takim wysiłku przyjmowaliście?

Fajnie, że to pytanie padło, ale to jest najtrudniejsze do opowiedzenia. Ponieważ tak samo współpracując z zawodowymi sportowcami, bardziej bazujemy na zaleceniach, a nie na dokładnym wyznaczaniu kilokalorii.

Nasze zapotrzebowanie dzienne zazwyczaj było uzależnione od profilu trasy, długości samej trasy, a nawet od temperatury na zewnątrz.

Bazowaliśmy oczywiście na węglowodanach, później na białkach i dodatku tłuszczów. Nasze jedzenie zupełnie inaczej wyglądało rano, zupełnie inaczej wieczorem. Ograniczaliśmy bardzo mocno błonnik, ponieważ akurat przy tego typu wysiłkach jest konieczne jego ograniczanie. Bazowaliśmy na produktach wysoko przetworzonych, o wysokim indeksie glikemicznym, czyli w naszym żywieniu praktycznie non stop był ryż, makaron, płatki jaglane, dżemy, miód, krem mleczny, który przypominał kajmak. A wieczorami zazwyczaj było Pasta Party, na którym podawano nam lazanię bądź makaron z sosem pomidorowym, bułki, wafle, przekładane ciasteczka. Cały czas tak naprawdę się tym żywiliśmy.


Ile żeli i ile kcal spożywać by wystarczyło sił na Bike TransAlp?

Na trasę też zabieraliśmy oczywiście ze sobą żele, napój izotoniczny, ale i też baton białkowy również z dodatkiem tłuszczu. Jechaliśmy zazwyczaj 6-8 godzin, więc ilość kilokalorii, którą musieliśmy spożyć, była naprawdę spora. 

Poglądowo z zegarka zazwyczaj wychodziło mi mniej więcej zapotrzebowanie rzędu z samego oczywiście wysiłku – od 2200 nawet do 3500 kcal (oczywiście nie licząc spoczynkowej przemiany materii). 

Radka zapotrzebowanie wynosiło minimum tych wykorzystanych podczas wysiłku około 5000-6000 kcal, więc powinien przyjąć tak minimum około 7500-8500 kcal. 

Ale wszystko było uzależnione od profilu trasy, ilości kilometrów i przede wszystkim tego, z jakimi trudnościami mogliśmy się również spotkać na trasie. Więc to wszystko przez nas było bardzo dokładnie analizowane i obliczane. Ale nie było to liczone co do kcal, czy co do grama danego makroskładnika, ponieważ nie jesteśmy w stanie tego zrobić.

Też nie wiedziałam, ile kcal mają babki, które przyjmowaliśmy, ani np. ta lazania czy makaron z sosem pomidorowym, który jedliśmy już po zakończeniu wyścigu.

Więc tutaj ciężko mówić o kcal, ale tak samo bazuję na takich samych zaleceniach dla zawodowych sportowców, z którymi współpracuję na co dzień, jak biorą udział w zawodach różnej rangi.


Bike TransAlp to jedna z najtrudniejszych etapówek w Europie

Pytanie od Arka, naszego znajomego ze Śnieżki: „Zapytałbym, czy było ciężko – ale to wiadomo. Chociaż dla takich twardzieli to był pikuś”.

Było bardzo ciężko.

To nie był pikuś, to nie były zawody, w trakcie których trzeba było wystartować i to po prostu przejechać. Naprawdę było to bardzo bardzo ciężkie wyzwanie.

Radek w odpowiedzi na moją próbę poddania się, która całe szczęście się nie udała, powiedział, że tutaj się liczy bardzo mocno głowa i trzeba codziennie podwyższać swoją poprzeczkę tego co się ma zrobić. Ja powiedziałam mu bardzo szybko, że ja codziennie tę poprzeczkę cały czas podnoszę do góry i wydaje mi się, że już to jest kres moich możliwości i więcej nie dam rady jej podnieść. 

Ale uważam, że każdy człowiek jest w stanie przejść tyle prób na ile go wystawiono bądź na ile on sam się wystawi i ile będzie chciał pokonać.

Ja teraz wiem, że nie ma dosłownie dla mnie rzeczy niemożliwych i jestem w stanie zrobić wszystko, tylko muszę po prostu mieć do tego dobre nastawienie. I to nastawienie bardzo pomogło moim mięśniom i dałam radę zrobić wszystko. Zrobiliśmy to!

Więc Arek – to nie był pikuś!


Mieliśmy farta – udział w Bike TransAlp 2022 Radek wygrał w konkursie w 2019 roku

Fajne pytanie, ponieważ jak się okazuje, my bardzo często o tym mówimy i nam się wydaje, że już przecież wszyscy o tym wiedzą. Ale też padło pytanie: jaki konkurs wygrał Radek, że udało nam się dostać na Bike TransAlp?

W roku 2020 r. organizatorzy Bike TransAlp nie mieli możliwości zorganizowania przez ograniczenia covidowe praktycznie w całej Europie (szczególnie w Austrii, Włoszech – w głównych krajach, gdzie to się wszystko odbywa) i wymyślili konkurs, żeby ludzi, którzy byli blisko z Bike TransAlp trochę zmotywować, rozgrzać. 

Konkurs był 7-dniowy. W każdy z tych 7 dni trzeba było wykonać jakieś trudne kolarskie zadanie, które wykonałem, a na koniec wygrałem.

Serdecznie zapraszam do naszych pierwszych odcinków. Wszystkie znajdziecie w podcaście Paliwo z Roślin na Spotify, YouTube, czy na Apple Podcast. 

Wszystkie są też opisane na mojej stronie internetowej sylwiamaksym.pl.

Jak najbardziej odsyłamy was do tego, żeby posłuchać o pierwszych emocjach, które były związane z wygraniem, z przygotowaniami i potem też z naszymi problemami, które się pojawiły na drodze.


Team jest po to by współpracować, a nie się kłócić czy rezygnować – Paliwo z Roślin na Bike TransAlp

Kolejne pytanie: czy się pokłóciliśmy?

Absolutnie nie! My się raczej nie kłócimy.

To był zespół. Z mojej strony takie niezadowolenie, które bym mógł pokazać z nerwami, mogłoby wyjść tylko w momencie, kiedy widziałbym, że osoba z mojego teamu się poddaje.

A czegoś takiego nie było. My walczyliśmy, więc tyle, co mogłem zrobić to tylko wspierać. I tak samo Sylwia mogła wspierać. Nie było mowy o kłóceniu się.

Tak, my się ogólnie nie kłócimy, bo jesteśmy osobami, które potrafią ze sobą rozmawiać. Ale jak najbardziej tak – jakieś takie małe nieporozumienia między nami występują i też poszły troszeczkę iskry tego szóstego dni. Ja naprawdę miałam zenit wytrzymałości, siły i wszystkich możliwych trudności, o których wam opowiemy w odcinku szóstym.

Tak, ja nie jestem też mistrzem motywacji i może też dlatego.

Ale pomogło, więc już jesteś mistrzem. Ale nie, nie pokłóciliśmy się.

Uwaga! Nawet pierwsze 3 dni to jechaliśmy jeszcze tańcząc, wygłupiając się i śmiejąc, więc naprawdę były piękne emocje.

Nie, pierwszego tak nie…

Nie, pierwszego dnia nie, bo walczyliśmy o przetrwanie, ale to wszystko w pierwszym odcinku.


Bike TransAlp – ile kosztuje udział w etapówce w Alpach?

Pytanie na koniec: jaki koszt całościowy jest takiej imprezy?

To bardzo zależy. Jak już się zapiszecie na Bike TransAlp to w zależności od tego, kiedy zapłacicie wpisowe, które od osoby wynosi od 800 do 1000 euro. To po prostu zależy od momentu wpłaty za wpisowe.

A potem to już jest lista, która się może skończyć szybciej lub dalej. Organizator zapewnia wiele usług dodatkowych, które są dodatkowo płatne. To są noclegi w hotelach, we wspólnych miejscach noclegowych, można wynająć kampera. Ale to wszystko zależy od was. I to wtedy bardzo różnicuje ilość pieniędzy, które musicie na to wydać.

Możecie zafundować swoim przyjaciołom taki wyjazd lub możecie zapłacić organizatorami za to, żeby was woził po hotelach. Możecie mieć swojego kumpla, który wam naprawi rower albo możecie zapłacić 200 euro za serwisowanie tych rowerów (tzw. usługa deluxe). 

Dla nas też ten wyjazd był bardzo dużym ekonomicznym wyzwaniem. Gdyby nie pomoc osób, które już wymieniliśmy na samym początku, to wiemy, że byłoby to niemożliwe dla nas.


Bilety na Bike TransAlp 2022

Ok, wygraliśmy bilety, więc tak naprawdę już 2000 euro nie musieliśmy wydawać, ale całość była naprawdę bardzo dużym wyzwaniem ekonomicznym.

Zależy od poziomu, z którego startujecie. Jeśli macie u siebie w garażu 2 zarąbiste rowery, które przetrwają Alpy – to już jest inaczej. Jeśli trzeba je doposażyć, to musicie to wszystko liczyć. To może być kwota, która się nie zatrzymuje.

Ale sama impreza to jest to wpisowe, o którym już wspomniałem. Spanie jest we wspólnych noclegach, ale za nie też trzeba zapłacić dodatkowo.

Jak najbardziej możecie bazować na wyżywieniu, które zapewnia organizator we wpisowym. Ale na pewno trzeba się nastawić na to, że sami przygotowujecie śniadanie, jeżeli wybraliście opcję hotelową, czy kamperową. We wspólnym nocowaniu też było wspólne śniadanie zapewnione.

Ja, ponieważ zajmuję się dietetyką, to chcę mieć wszystko pod kontrolą, jeżeli chodzi o nasze żywienie. Więc my to, co przygotowywaliśmy na śniadanie, to wszystko przywieźliśmy z Polski. Być może ktoś teraz pomyśli: „Ale dusigrosze”, ale przewidujemy różnego rodzaju sytuacje i my nawet ze sobą wzięliśmy 4 zgrzewki wody mineralnej.

Może i dusigrosze, ale nasz limit finansowy został szybko wyczerpany.


Etapówka w wersji ekonomicznej – jak się ścigać budżetowo w Alpach

Więc możecie po każdym etapie chodzić sobie do restauracji, jeść jakieś dania. My gotowaliśmy sami albo bazowaliśmy na tym, co podaje organizator. Nie zawsze była możliwość zjeść kolację, którą zapewniał organizator z racji na to, że np. spaliśmy troszeczkę dalej od miejsca, w którym było Pasta Party. Albo np. woleliśmy po prostu już wracać, bo wiedzieliśmy, że jeszcze czeka nas spora ilość pracy. Chyba 2-3 razy gotowałam kolację. 

Wiele produktów z Polski wzięliśmy i na pewno było to tańsze rozwiązanie, ponieważ ceny produktów spożywczych w Austrii i we Włoszech są naprawdę bardzo wysokie. My mieliśmy wszystko w puszkach, słoikach. Suche produkty typu ryż, kasza, różnego rodzaju makarony wzięliśmy po prostu z Polski, bo mogliśmy sobie na to pozwolić, jadąc kamperem. Więc te koszty automatycznie były też niższe, bo zapewniliśmy sobie całe wyżywienie.

Nasze przygotowania finansowo się też rozłożyły na 2 lata – zakup roweru, potem doposażenie, wykupienie ubezpieczenia.


Plany po Bike TransAlp 2022

To, co możemy dodać – jesteśmy od 2 dni w Polsce, a my już planujemy kolejne wyzwania, bo naprawdę czujemy taką pustkę, nie mając teraz tego celu wyznaczonego, do którego się już chcemy przygotowywać.

Te cele już się w naszej głowie pojawiają i już weryfikujemy etapówki, w których chcielibyśmy wziąć udział. I wiemy, że wystartowanie za rok jest po prostu niemożliwe z racji na koszty i ekonomię tego wyjazdu. My naprawdę musimy nazbierać te pieniądze i to nie są małe pieniądze, ale uważam, że jeżeli się czegoś bardzo chce, to można tego dopiąć, rezygnując z wielu innych przyjemności.

My, jak zaczęliśmy wspominać ze znajomymi, których teraz poznaliśmy, to się okazuje w sumie, że my od 5 lat nie byliśmy na wakacjach. Ale wolę nie jeździć na wakacje, a brać udział co 2-3 lata w takich etapówkach.

Mam nadzieję, że „nasza świnka” będzie na tyle pojemna i skłonna przyjmować często różnego rodzaju wrzutki, bo to naprawdę mnie uskrzydliło. Ja naprawdę chcę tak żyć. A gdybym mogła wybrać, to startowałabym najlepiej 2 razy w roku, jeżeli by tylko forma pozwoliła. I właśnie w ten sposób chcę spędzać nasze życie. 


Pasja łączy i buduje trwały związek nie tylko na Bike TransAlp

Radek, dałeś mi niesamowitą pasję, która stała się frajdą, uzależnieniem, uwielbieniem, sposobem na życie, sposobem na spędzanie każdej minuty, każdej godziny naszego życia i fajnie, że jesteśmy w tym razem. Bo jak kończyliśmy wyścig, powiedziałam Radkowi, że teraz będę zbierać pieniądze, żeby zafundować mu taką wjazdówkę na Bike TransAlp za 2 lata, żeby mógł wystartować jako solo albo być może z jakimś kumplem. Powiedz, co odpowiedziałeś?

Mam najlepszy team i nigdy tego nie zmienię.

To było naprawdę fajne i wolę trenować kolejne 2 lata w naszym teamie, utrzymać go i tym teamem pojechać walczyć o podium, a nie jechać o podium solo, bo teraz jestem mocniejszy i wydaje nam się, że jakbym pojechał solo, to by był inny wynik.

Nie ma opcji – jest najfajniejszy team na świecie.

Mamy nadzieję was zainspirować tym odcinkiem.

Nad naszym szczęściem góruje też ogromne zmęczenie.

Ósmego dnia jak się obudziłem po ostatnim etapie, mega mi brakowało. Wpadłem w taką rutynę wyścigową i bardzo mi brakowało, że tego ósmego dnia nie jedziemy nigdzie na start.

Tego ósmego dnia byśmy na pewno wystartowali.

Ale w moim odczuciu, ten ósmy dzień byłby maksimum tego, co ja byłabym w stanie zrobić. 

Myślę, że nawet byłby dziewiąty i dziesiąty, ale w momencie, kiedy organizm już zrozumiał, że to już jest po wszystkim, to zmęczenie zaczęło nam doskwierać.


Ból, a siła mięśni i siła głowy – niezbędnik na Bike TranAlp

Nagle pojawił się ból, który był tłumiony zapewne przez wyrzuty adrenaliny. Nadal bolą nas łydki, uda, kolana, stopy, ręce, kręgosłup, odcinek lędźwiowy, łokcie. I uwaga – Radka bolała głowa od okularów, a mnie od kasku, bo sobie jednego dnia za mocno go skręciłam.

Wiem, że było mnóstwo osób, które nie zdawały sobie sprawy z tego, na jakim stopniu wytrenowania jesteśmy i po prostu trzymały mocno za nas kciuki, mocno nam kibicowały i wiedziały, że my to zrobimy, bo naprawdę takich wiadomości na Instagramie, Facebooku, mailu prywatnym czy służbowym, dostaliśmy bardzo dużo. Na nie wszystko byłam w stanie odpisać, ponieważ to się działo na bieżąco.

Ale dziękujemy wam za to.

Dziękujemy wam też za bardzo szczere komentarze, gdzie parę osób napisało, że wątpiło, czy nam się uda, bo to było niemożliwe, żeby przygotować się od zera.

Od zera do bohatera…


Posłuchaj mojego podcastu PALIWO Z ROŚLIN

Spodobał Ci się podcastowy wpis? Cudownie!
Będzie mi miło, jeśli go udostępnisz. Dziękuję!




Dodaj komentarz

  • KILKA SŁÓW O MNIE
  • Hej, Sportowcu! Cieszę się że jesteś na mojej stronie, rozgość się i czerp pełnymi garściami. Mam na imię Sylwia, jestem dietetykiem sportowym i trenuję kolarstwo górskie. Mój blog powstał z myślą o osobach aktywnych, które chcą poprawić wyniki sportowe. Nauczę Cię jak dbać o regenerację i skutecznie czerpać Paliwo z Roślin. Pokażę Ci, że zdrowe jedzenie jest smaczne, a jego wykonanie to "piece of cake" :)

  • ZATANKUJ PALIWO Z ROŚLIN
  • SPRAWDŹ INNE przePISY
  • SPRAWDŹ INNE WPISY