Menu

Dolni Morava – Bike Park który trzeba odwiedzić | Niebieską czy Czerwoną

15 października 2025
Dolni Morava - Bike Park który trzeba odwiedzić | Niebieską czy Czerwoną

Dlaczego warto wybrać się na MTB do Dolni Morava? Nasz subiektywny przewodnik po trasach Bike Parku

 

Wszystko zaczyna się na 1111 metrach nad poziomem morza więc słowo Dolne w nazwie może być mylące. Kończy się też całkiem wysoko (750 m.n.p.m.), ale właściwie słowo kończy może być mylące, bo wsiadamy tu na kanapę, która wywozi nas na górę i zabawa zaczyna się od nowa. Słowo zabawa zdecydowanie nie jest mylące.

 

Gdzie leży Dolni Morava i dlaczego warto tam pojechać

12 kilometrów od najbliższego przejścia granicznego z Polską, 150km z Wrocławia i 250km z Katowic leży miejsce z najlepszym, najbardziej zadbanym i przemyślanym Bike Parkiem jaki widzieliście. To czeska Dolni Morava.

Siedem tras zaprojektowanych na dość niewielkiej przestrzeni. Każda z tras inna i o innym stopniu trudności. Start i finisz każdej z nich z tego samego miejsca. Wygodna kanapa wywozi nas szybko na górę, a na dole sklep i serwis.

A to nie wszystko bo jeśli znudzi Ci się – choć w to nie wierzę – Trail Park to możesz skorzystać z toru saneczkowego, który wygląda jak ośrodek testowy dla kierowców F1, ale nie podzielimy się wrażeniami, bo nam rowery nie nudzą się nigdy. Możesz też wejść na potężną wieżę widokową lub przejść spacerem przez most wiszący na wysokości 100 metrów. Poza tym mamy park linowy i park atrakcji przeróżnych. Z niczego nie skorzystaliśmy – Bike Park pochłonął nas w całości.

  kolarka w bike parku dolni morava

Karnet, ceny i praktyczne wskazówki dla kolarzy i kolarek

Całodniowy karnet kosztuje w 2025r. od 100 zł wzwyż. To cena online za karnet kupiony z dużym wyprzedzeniem. Kupowany na miejscu w ten sam dzień to już wydatek około 150 złotych. Uwaga – jeśli zdecydujecie się na zakup na miejscu to niezbędna będzie karta płatnicza.

No to jedziemy na górę.

 

Jak wygląda wjazd gondolą – zanim złapiesz kierownicę

Na dole możecie przetestować umiejętność wpinania roweru w zaczep na kolejce linowej. To dość istotne, bo obsługa pomaga albo i nie. Właściwie od umiejętności wpinania ważniejsza jest umiejętność wypinania. Ryzyko podróży w dół, w pozycji wiszącej trzymając się tylko kierownicy swojego roweru, po nieudanej próbie  wyciągnięcia go z zaczepu nie jest warta pominiętego szkolenia na sucho.

 

Siedem tras, czyli Dolni Morava w pigułce

Siedem szlaków… no okej – dla nas to cztery, no może pięć. Z góry zakładamy, że coś co ma kolor czarny lub bliski czarnego to nas nie dotyczy 😊. Tym bardziej, że trasy te mają wielki dopisek „Expert”, to chyba nie o nas.

Jest trasa zielona „Młyński Trail”, która jest idealna na pierwszy zjazd. Pozwoli poznać Wam specyfikę oznakowania tras, co jest istotne w kilku miejscach na innych trasach, a przede wszystkim pozwoli Wam rozgrzać mięśnie. Generalnie jest dość… nudna.

No to co dalej? Niebieską czy czerwoną? Odpowiedź brzmi: tak.

 

Niebieska trasa – czysty flow i radość z jazdy

Trasa niebieska to pięknie utrzymany flow o długości 7km, który pozwala już na osiągnięcie całkiem niezłej prędkości i czujecie naprawdę fajną zabawę na bandach, rolerach, hopkach i mniejszych stolikach. Trasa jest idealna. Żadnych dziur, kamieni znienacka. Tylko dosłownie w jednym miejscu poelektryczna tarka przed zakrętem. Tak BTW – bardzo mało elektryków na trasach – Czesi są pod tym względem bardziej… pragmatyczni. Pewnie budują formę na knedlikach zamiast na trybie turbo, szacun bracia południowi.

 

Pomarańczowa trasa – lotniczy wariant dla głodnych adrenaliny

Na trasie niebieskiej znajdziecie dwa odbicia na trasę pomarańczową, która jest wariantem lotniczym niebieskiej. Znajdziecie tu kilkanaście większych już stolików, wybić, step upów. Wszystkie bezpieczne i z możliwością objazdu.

To przyda się już za chwilę kiedy wybierzecie się na trasę czerwoną. Oczywiście nie zmuszam, bo niebieska i pomarańczowa dają naprawdę porządną dawkę adrenaliny jeśli jesteście fanami flow i nie macie skłonności do dirtu i sztuczek z puszczaniem kierownicy w locie. Tak przy okazji, czy ktoś może mnie nauczyć robić whipa? 😊

Uwaga uwaga – trasy niebieska i zielona w pewnym momencie krzyżują się z czarną, przeznaczoną dla kosmonautów. Skupcie się w tym miejscu, bo jeśli się pomylicie to możecie mieć gorąco – tym bardziej, że zaraz za długim i szybkim zjazdem wspólnym dla wszystkich tras – trasa czarna oferuję mamucią skocznię. Po prostu trzymajcie się lewej strony.

 

Czerwona trasa Oakley Trail – szybka, naturalna i uzależniająca

No to kawka i na czerwoną. Kiedyś nazywała się po prostu leśną, a teraz jest Oakley trailem. Użyłem tej nazwy w tekście, bo może Oakley podeśle za to jakieś okulary… Ta, ale próbowałem.

  kolarze i oakley trail bike park w dolni morava w czechach  

Czerwona trasa to trasa all in one. Na początku maszynowy flow, szybki i bezpieczny. Bandy wyprofilowane perfekcyjnie, choć z powodu większych prędkości na prostych odcinkach tarki zdarzają się częściej. W kilku miejscach trasa wzmocniona kamieniami, ale na płasko i nawet niezauważalnie. Jest szybko. Pamiętajcie, żeby nie przegapić rozwidlenia pomiędzy Oakley (😊), a czarną trasą, bo konsekwencje jak wyżej.

Tą miłą ścieżką dojeżdżacie do domku w lesie, który przejeżdżacie i zaczyna się segement enduro. Tu już wiemy dlaczego wcześniej trasa Oakley (😊 ) nazywała się Leśna. Naturalna, wąska ścieżka z korzeniami i kamieniami – czyli taki natural standard, ale nie przerażająca. Nawet nie straszna. Trochę jak taki ujadający „cziłała”, może Cię przestraszyć jak wyskoczy zza rogu, ale jak się przyjrzysz to wiesz, że krzywdy Ci nie zrobi. No, najwyżej jak podejdziesz do tego zagadnienia bardzo nieostrożnie, albo to Twój pierwszy kontakt z taką trasą to parę zadrapań się może pojawić.

Po chwili wracamy do raju stolikowo-hopkowego. Takiego na poziomie czerwonym i bardziej trail niż dirt i po 10 minutach ‘Vybornej” zabawy wracamy pod wyciąg.

Yeah! Jeszcze raz.

Jeden dzień to za mało. Wiecie jak to jest kiedy mówicie „dobra, to dzisiaj tylko jeden odcinek i okazuje się, że obejrzeliście cały sezon na raz, bo prostu nie da się tego przerwać.

 

Dolni Morava w pigułce – czy warto?

Fajna baza noclegowa – od kempingu po domki i bardzo zadbane i świetnie zaprojektowane trasy. Czego chcieć więcej?

widok na bramę bike parku i kolarzy

XC w Dolni Morava – jeśli wolisz cierpienie z widokami

Widzę pytania od sekcji cross-country. Tak, da się wjechać na górę na kołach. Do wyboru mamy dwie ścieżki. Stamichmanova stezka – 5km ostrego podjazdu w okolicach 8-9% oraz Panoramaticka – jak sama nazwa wskazuje bardziej turystyczna (czytaj. cieprpienie z widokami), choć nie mniej wymagająca trasa w okolicach 15km i 500 metrów przewyższenia. Obie do zrobienia w godzinę, godzinę dwadzieścia jeśli masz ten pierwiastek XC w sobie.

Trasy w Dolni Morava to bikeparkowy scyzoryk szwajcarski, ma wszystko co potrzebujesz plus kilka elementów co nawet nie wiesz do czego służą.

To następnym razem w Dolni Morava niebieskim czy czerwonym? Tak!

 

Autor tekstu : Radek Krzesa | @NieHamuj

Udostępnij

Zobacz także

Newsletter

Zapisz się do newslettera i odbierz darmowy jadłospis fleksitariański na 2000 kcal

Unikatowe kody promocyjne, darmowe diety i ebooki oraz najważniejsze informacje dotyczące diety roślinnej i sportowej w pigułce - to wszystko otrzymasz zapisując się na mój newsletter!

Zgoda(wymagane)