Zaloguj się Koszyk (0)

Mistrzostwa Śląska w Kolarstwie Górskim – Puchar MTB Prezydenta Miasta Zabrze 28.05.2022

7 czerwca, 2022
sylwia maksym dietetyk sportowy

Debiut w XC

No przecież nawet nie śmiałam o tym marzyć. Choć wszystko zmierzało w tym kierunku. Kolarstwo górskie trenuję od dwóch lat. Bodźcem była wygrana Radka podwójnego biletu na Bike TransAlp. Przed nami 7-dniowy wyścig po Alpach, do którego od roku przygotowujemy się pod bacznym okiem trenera kolarstwa – Bogdana Choma i trenera przygotowania motorycznego – Pawła Olczyka. Forma rośnie, a trenerzy podwyższają nam nieustannie poprzeczkę. Zatem, dlaczego nie spróbować XCO.

Cross Country – pierwsze koty za płoty

Jeszcze rok temu najmniejsze korzonki i kamyczki na trasie przyprawiały niemalże o atak serca. Przejazd po bandach i przez dropy był nieosiągalny, a teraz startuje w XCO – niezłe jaja.

Całe szczęście debiut wybrałam na bezpiecznym gruncie, bo w niemalże na własnym podwórku. Mistrzostwa Śląska w Kolarstwie Górskim – Puchar MTB Prezydenta Miasta Zabrze były do tego idealne.

puchar prezydenta zabrza mtb górskie 2022
Widok na trasę – autor zdjęcia Paweł Janicki

Pogoda płatała figle

No dobrze, zawody wpisane w Training Peaks, zatem nie mogę ich odpuścić. Ba, nawet zaprosiliśmy naszych przyjaciół by kibicowali nam na trasie, no przecież ich nie zawiodę. Jedziemy!

Przyjeżdżamy na miejsce na ok 2h przed startem, aby odbyć krótki trening polegający na zapoznaniu się z trasą. Bach! Trasa zaczyna się płasko, ale tuż za pewnym gruntem jest stromy zjazd, kamienie i sypiąca się ziemia. Patrząc na zjazd z dołu wiedziałam, że to pestka. Dziś nie ma problemu, choć rok temu byłby krokodyli płacz.

Zmieniam kąt oglądania zjazdu i wybieram się na górę, by spojrzeć do dołu czy aby na pewno jest bezpiecznie. Zaczyna się.


Głowa nie pomagała

  • „nie dasz rady, jest za stromo”
  • „za dużo sypiących się kamieni, a na dole rów, który wyżłobiła woda – wpadniesz w niego”
  • „ten kamień jest za duży, przelecisz przez kierę, na pewno!”

I wiele innych głupot pojawiało się w głowie, która przecież już miała nie zawodzić. No dobra, jedziemy.


Pierwszy objazd trasy

Wskakujemy na trasę, gdzie płynnie omijam zjazd wybierając linię B, łatwiejszą oczywiście, czyli tzn. chicken line. Jestem na siebie wkurzona, ale ten stromy zjazd rośnie w moich oczach, jakbym straciła w kilka sekund minimum 50 centymetrów z wzrostu.

Dalsza część trasy świetna! Męczący interwał po serpentynach, troszkę kamieni i wykańczający długi podjazd. To tylko 4 okrążenia na wyścigu, proste, że dam radę. Nadal wściekła na siebie, że ominęłam zjazd, docieram do końca okrążenia i w tym momencie pogoda zmienia się jakby właśnie przekroczyła graniczną linię z kolejną porą roku. Wichura, ostry deszcz i nadciągająca burza. Super, mokra trasa, tylko tego mi trzeba podczas debiutu w XCO. Genialnie! Głowa nadal produkuje czarne wizje, a ja jej wcale nie pomagam. Kończyny trening i chowamy się w samochodzie, by przeczekać (po tym jak podnosiliśmy barierki na mecie uznaliśmy, że to bezpieczne rozwiązanie) najgorsze. Ok, burza i deszcz mijają, wychodzimy z samochodu by zrobić rozgrzewkę. Zdejmujemy mokre ciuchy i ubieramy suche koszulki, a tuż za naszymi plecami pojawiają się nasi przyjaciele. Dodatkowa motywacja do walki, dam radę, nie zrobię sobie przecież siary!


Boję się zjazdów! Przecież to XCO, tu się zjeżdża!

Gdy układałam w głowie zjazd, który miałam ominąć, nagle pojawił się nasz trener, Bogdan Choma. Zrobił nam totalną niespodziankę swoją obecnością i dodał wiatru w skrzydła – w sumie wiatr czy nie wiatr, przejechać muszę wszystko, bo jak to tak przy trenerze jechać chickenem? Proszę Cię!

Rozgrzewka zrobiona, ustawiamy się na lini startu. Najpierw wraz ze sporą grupą rusza Radek, ja po kilku minutach. Pędzę! Wyprzedzam, prowadzę! Słyszę z oddali Bogdana i kibicujących Kasię i Piotrka. Przejadę to, dam radę! Podjeżdżam do zjazdu i zatrzymuje się naciskając z całej siły hamulce, ale prostuję palce słysząc – JEDZIESZ TO SYLWIA! No i pojechałam.

Co masz w głowie, masz też w nogach

Wiem, że na wiele mnie stać. Doskonale wiem, że wiele rzeczy potrafię. Jestem przekonana, że wszystkiego jestem w stanie się nauczyć. Jednak zawsze brak mi cierpliwości. Podczas samego wyścigu obawa przed zjazdem szybko minęła. Szczególnie gdy oddałam prowadzenie i zajęłam pozycję za moją rywalką. Z każdym okrążeniem traciłam do niej coraz więcej. Wiem gdzie zawiniłam. Wszystkie błędy na trasie na bieżąco monitorował trener, by później wskazać czego się wystrzegać i jak zmieniać tempo i przełożenia.

sylwia maksym kolarstwo górskie
Zaciśnij zęby i ciśnij!

Cztery okrążenia minęły super szybko! Pod koniec mojego wyścigu znów rozpętała się ulewa wraz z wichurą, ale nie przeszkodziło mi to w zdobyciu drugiego miejsca. Ale czad! Zrobiłam to! Udowodniłam sobie, ze strachy są tylko w głowie, a ja mogę WSZYSTKO, jeśli tylko chcę i znajduję dobrą motywację.

Tym razem najlepszą motywacją byli ludzie i wymagający trener. Radek miał o jedno okrążenie więcej do przejechania, wyprzedził mnie na trzecim moim okrążeniu i tym samym czekał na mnie na mecie. Jego wsparcie jest zawsze bezcenne. Zawsze we mnie wierzy, uczy cierpliwości i nigdy nie pogania. Zna sposoby na wypędzenie beboków z mojej głowy.

Jestem wdzięczna i szczęśliwa. Wiem też, że to nie były mojej ostatnie zawody w formule XCO. Próbka Cross Country na bezpiecznym gruncie dodała mi kilka piegów do pewności!


sylwia maksym dietetyk sportowy puchar zabrza mtb
Zaskoczona mina? Ależ skąd. Fajnie jest stać na podium.

Przygotowania do Bike TransAlp dobiegają końca
Jeśli jeszcze nie słyszałeś naszej historii o Bike TransAlp to koniecznie musisz to nadrobić!

SPODOBAŁ Ci się wpis?

Zapraszam Cię do odwiedzenia tego działu. Wkrótce kolejne wpisy dotyczące zawodów

Chcę Cię inspirować do działania i pokazać, że każdy kiedyś zaczynał przygodę z nową dyscypliną sportu całkowicie od zera. Mam nadzieję zmobilizować Cię do działania i realizowania marzeń.




Dodaj komentarz

  • KILKA SŁÓW O MNIE
  • Hej! Tu Sylwia, tworzę dla Ciebie treści, które pomogą Ci poprawić zdrowie. Uwielbiam gotować i czerpać paliwo z roślin. Mój blog powstał z myślą o osobach aktywnych i sportowcach, którzy chcą usprawnić regenerację, osiągać lepsze wyniki sportowe i jeść smacznie. Rozgość się i czerp z tego miejsca pełnymi garściami.


  • ZATANKUJ PALIWO Z ROŚLIN
  • SPRAWDŹ INNE przePISY
  • SPRAWDŹ INNE WPISY