Menu

“To sadło nie pobiegnie”. Jak jednym tekstem zniszczyć życie sportowczyń.

31 sierpnia 2023
Ocenianie czyjegoś wyglądu, ubioru, koloru włosów, makijażu i zachowań  jest dla wielu codziennością. Dają sobie przyzwolenie i prawo do głośnego komentowania, szczególnie gdy adresat tego przekazu nie jest świadom, że o nim mowa.

“To sadło nie pobiegnie”

Szczególnie często na ocenę są narażone są kobiety w sporcie. Kult ciała, idealne sylwetki, smukła talia, szczupłe wyrzeźbione uda, to wszystko musi się zgadzać. Jeśli się nie zgadza, to znaczy, że do niczego się nie nadajesz. Za gruba? Sport nie jest dla Ciebie. Zbyt niska? Poszukaj innej profesji. Przecież “to sadło nie pobiegnie“, “widziałaś jak wyglądają inne? odstajesz od nich!”. Tak, to prawdziwe słowa, które padają z ust trenerów w kierunku sportowczyń. Motywujące?

Uprawiasz sport? Nie ma zmiłuj!

Jestem dietetyczką sportową. Pracuję ze sportowcami i sportowczynami. Część z nich trenuje zawodowo, część amatorsko. Obie grupy, niezależnie od płci, wkładają w treningi całe serce i zaangażowanie. Potrzebują nie tylko wzorowej współpracy z trenerem(-ką), ale często zrozumienia, empatii i ludzkiego podejścia. Doskonale to rozumiem, ja również jestem sportowczynią, trenuję kolarstwo górskie. To trener jest dla mnie wzorem, to na jego wiedzy, podejściu i zaangażowaniu wielokrotnie się podpieram, gdy głowa mówi “zwolnij”. Taka jest nasza, profesjonalistów pracujących w sporcie, rola i funkcja – przekazywać wiedzę, pomagać i wspierać, tak po ludzku i z empatią.

“Przestań żreć ty gruba świnio”

Wyobrażasz sobie usłyszeć taki tekst z ust osoby, która jest dla Ciebie wzorem? Wyobrażasz sobie co czuje sportowczyni, która głodzi się od wielu dni by w momencie sprawdzania wagi w klubie zadowolić wynikiem trenera? Drogi czytelniku, droga czytelniczko, chcę byś mnie dobrze zrozumiał(-a). Nie pochwalam tego typu zachowań i chcę wskazać na poważny problem, jaki występuje w sporcie zawodowym i amatorskim. Jestem zwolenniczką racjonalnego podejścia do diety, wspierania zdrowia, prawidłowego odżywiania i czerpania z jedzenia przyjemności i niezbędnej do życia energii. To da się połączyć. Moim działaniem nie dążę do przyzwolenia na nadwagę, czy otyłość. Otyłość to choroba i należy ją leczyć. Wspieram dążenie do zdrowej sylwetki, nie obarczonej obciążeniem psychicznym, chorobą metaboliczną i problemem z dietą.

Gdy zgłasza się do współpracy ze mną sportowiec lub sportowczyni, często pytam o ich nastawienie do diety i wcześniejsze relacje z żywieniem. Jestem przerażona liczbą osób, która wskazuje na złe doświadczenia z jedzeniem, których źródło zazwyczaj zaczyna się w klubie sportowym, niezależnie od trenowanej dyscypliny.

“Znów jesz? Jeszcze ci mało?!”

Wiem, że nie pomogę zawodniczce żywieniowo, póki nie znajdzie pomocy i wsparcia psychologa. Wiem, że mogę stworzyć 100 doskonałych diet, a zawodniczka o złych doświadczeniach z żywieniem i tak będzie się zastanawiała czy na pewno może dodać kostkę czekolady do owsianki, nawet jeśli kalorie z tej kostki zostały skrupulatnie wliczone w zapotrzebowanie. Jestem przerażona, zasmucona i zarazem zła, gdy słyszę jak okrutne słowa padają z ust trenerów w stronę sportowczyń, z którymi pracują.

Zaburzenia odżywiania w sporcie

Tak, to zdecydowanie temat i praca dla psychologów. Ja nie pomogę w problemie, z jakim boryka się sportowczyni. Jednak problemy z żywieniem związane z emocjami przekładają się na częstotliwość podejmowania złych decyzji żywieniowych. Te mają ścisły związek z dolegliwościami i chorobami. Wpływają na obniżenie sprawności sportowca, pogorszenie wyników, występowanie zespołu RED-s w sporcie i zaburzeń miesiączkowania u kobiet. Mało? Myśląc o dalszych konsekwencjach,  należy nadmienić, iż zawodniczka, która usłyszała tyle negatywnych komentarzy pod swoim adresem, wielokrotnie ma problemy z żywieniem, nawet po zakończeniu kariery sportowej.

“Nie wyglądasz jakbyś trenowała”

Wielokrotnie słyszałam wiele epitetów rzucanych w stronę sportowczyń. Zawsze wydawało mi się, że to nie moja sprawa i nie należy się wtrącać. Teraz myślę inaczej i wiem, że razem możemy więcej, dlatego nagłaśniam sprawę. Wszystko zaczęło się od konsultacji dietetycznej, jaką przeprowadziłam dwa dni temu. Jedna z biegaczek opowiedziała mi o swoich doświadczeniach. Pozwoliła na opublikowanie tych treści, bez podawania danych osobowych. Widziałam jak trudno jej o tym mówić, jednak chciała to zrobić. Jest pod opieką psychologa. Słowa, które użyłam w tematach tego wpisu to część zdań, które usłyszała przez wiele lat trenowania. Jest ich więcej. Po tym jak opublikowałam wpis na Instagramie i Facebooku odezwało się do mnie kilka kobiet, które opisały swoje doświadczenia. To przerażające i bardzo bolesne.

Słyszysz? Reaguj!

Na grafikach znajdziesz wypowiedzi sportowczyń, które napisały do mnie na Instagramie. Imię i nazwisko zostało przykryte.

to sadło nie pobiegnie problem żywienia w sporcie teksty trenerów   to sadło nie pobiegnie problem żywienia w sporcie teksty trenerów   to sadło nie pobiegnie problem żywienia w sporcie teksty trenerów   to sadło nie pobiegnie problem żywienia w sporcie teksty trenerów  

Nie mogę jeść, trenuję i muszę być chuda!

  • “Sylwia, jestem taka zmęczona, a jeszcze sezon się nie skończył. Mam taką ochotę na czekoladę i lody, ale nie mogę ich teraz jeść prawda?”
  • “Sylwia, często wybudzam się w nocy bo burczy mi w brzuchu z głodu. Ale teraz nie mogę jeść, za tydzień zawody, a ja muszę utrzymać niską wagę”.
  • “Sylwia, wczoraj po meczu wszyscy poszli na pizzę, ja wytłumaczyłam się, że mam rodzinne spotkanie. Nie chciałam jeść z nimi, bo nie mogę teraz jeść tłustej pizzy, przecież dopiero zaczyna się liga, a ja nie mogę przytyć”.
Czytając te słowa rozumiesz już problem? Śmiało mogę ocenić, że ponad połowa zawodniczek, z którymi pracuję ma negatywne doświadczenia z dietą. Boją się iść na pizzę ze znajomymi, wstydzą się spożywać wspólnie z drużyną posiłek. Nie chcą stawać na wadze w obecności trenera. Boją się, wstydzą i nie wiedzą gdzie znaleźć pomoc. Przytoczone zdania to prawdziwe wypowiedzi kobiet, z którymi pracuję.

Trenerze, kto dał Ci prawo oceniać?

Jestem przerażona skalą problemu zaburzeń odżywiania w sporcie. Wielokrotnie rozpoczynają się od docinek trenerów, którzy w niekulturalny sposób zwracają zawodniczkom i zawodnikom uwagę na temat ich sylwetek. Tak, zdrowe ciało, edukacja, rozmowa i świadomość są najważniejsze w sporcie i zdobywaniu medali. Tak, zniechęcanie, szydzenie, chamskie docinki, ocenianie, wyśmiewanie są najprostszą i najszybszą drogą do zakończenia kariery, zaburzeń odżywiania i problemów ze zdrowiem psychicznym, na długie lata.

 

Wyrozumiałość i szacunek w sporcie

Wybaczcie Panowie, że wspominam o trenerach, ale to właśnie o ich zachowaniach słyszę od moich podopiecznych. Wiem, że problem dotyczy ogółu. Wiem też, że jest wiele wspaniałych trenerów i trenerek, którzy są wykształceni, profesjonalni i pełni wsparcia. Bądź czujny(-a) na emocje sportowców i sportowczyń z którymi pracujesz.

Rozmawiaj, pytaj, pomagaj! Nie oceniaj i nie wyśmiewaj!

Społeczny kult ciała, liczba bodźców ze strony kibiców i mediów, własne wymagania i zawodostwo, są wystarczającym obciążeniem dla wszystkich sportowców. Pomóżmy im w utrzymaniu dobrego zdrowia – fizycznego i psychicznego – również po zakończeniu kariery. To rola wszystkich profesjonalistów pracujących w sporcie!

Dieta to nie kara, ani nie nagroda

Tak bardzo chciałabym, aby w sporcie było więcej dobrych relacji z jedzeniem. Jedzenie to nie kara, ale też nie nagroda. W mądrze prowadzonej diecie jest czas na przyjemności, czyli lody, pizzę i czekoladę. Niestety, wiele kobiet, z którymi pracuję odnosi się do negatywnych wspomnień, które zbudowało doświadczenie. Wielokrotnie zdarzało się im słyszeć z ust trenera “jesteś za gruba”, “wyglądasz jak świnia”, “to sadło nie pobiegnie”, “widziałaś jak wyglądają inne? odstajesz od nich!”.

Hej! Ludzie! Co z Wami! Słowa ranią bardziej niż czyny. Zauważajmy błędy, które popełniają inni i pomagajmy je rozwiązać. Nie wolno nam szydzić, oceniać, wyciągać wygodne dla nas wnioski, szufladkować i skreślać po ocenie wzrokowej. To nie fair! Bądźmy odpowiedzialni za swoje słowa i czyny, nigdy nie wiemy jak niechcący rzucone “schudnij”, “coś ostatnio dobrze wyglądasz, chyba się powodzi” może mocno utkwić w głowie i wyrządzić sporo krzywdy.

Zarówno okres przygotowawczy jak i startowy / ligowy nie może być czasem głodu. Przez cały rok Twoja dieta musi być dopasowana pod względem kilokalorii i składników odżywczych. Jedzenie to Wasze paliwo. Pomaga osiągać cele, zdobywać medale, dodaje siły, usprawnia regenerację, ale i może być kojarzone z chwilą przyjemności i wspólnego spędzania czasu.

Razem możemy więcej

Budujmy przyjazne środowisko w sporcie. Rywalizacja, ciągłe dążenie do sukcesu, nieustanne wyrzeczenia i wiele trudności, z jakimi spotykają się sportowcy, są wystarczająco bodźcujące. Jeśli widzisz problem to zapytaj, zareaguj, pomóż. Bądź wsparciem, nie wyrocznią i katem! Jeśli potrzebujesz pomocy, to nie wstydź się po nią zgłaszać! To zadanie wszystkich profesjonalistów pracujących w sporcie. Przekazywać wiedzę, wspierać, pomagać, ale i budować przyjazne środowisko, które ma służyć teraz, ale i być naturalnym miejscem dla przyszłych pokoleń…

Dołącz do mnie jeśli widzisz ten sam problem. Udostępnij ten wpis, podziel się artykułem, prześlij wpis na Instagramie czy Facebooku. Dziękuję. Razem możemy więcej.
 
Udostępnij

Zobacz także

Newsletter

Zapisz się do newslettera i odbierz darmowy jadłospis fleksitariański na 2000 kcal

Unikatowe kody promocyjne, darmowe diety i ebooki oraz najważniejsze informacje dotyczące diety roślinnej i sportowej w pigułce - to wszystko otrzymasz zapisując się na mój newsletter!

Zgoda(wymagane)